Jest 21 wiek. Poznawanie nowych osób coraz częściej odbywa się w wirtualnym świecie. Nierzadko zdarza się, że są to osoby mieszkające dosyć daleko od nas. Jakie jest prawdopodobieństwo spotkania którejkolwiek z poznanych w ten sposób osób? Czy jest możliwe zakochanie się w poznanej przez Internet osobie? A i owszem. Pewna osoba z mojego towarzystwa stwierdzila kiedyś, że w okresie gimnazjalnym byłam aspołeczna. Wręcz przeciwnie. W swoim dotychczasowym środowisku nie potrafiłam znaleźć swoich sojuszników. Znajdowalam ich w internecie. Wiadomo, zawsze można natknąć się na idiotow. Ale to był mój mały świat. Taki, w którym nie liczyło się to, ile ważę, jakie mam buty czy model telefonu. Mogłam być sobą, bo inni byli sobą i każdy to akceptował. Z czasem brakowało mi kogoś bliskiego. Mimowolnie "zakochiwałam" się w chlopakach poznanych w sieci łudząc się, że jak tylko skończymy 18 lat to się spotkamy. Wielu kretynów przewinęło się przez moje serducho, wierzcie mi. Ludzie śmieją się z osób, które są w związkach z osobami poznanymi przez Internet. Ja po raz kolejny w takim jestem. Tym razem udanym. Dzieli nas 102 kilometry. I co z tego? Uczy nas to pokory i traktowania każdej wspólnej chwili jako moment tylko dla nas. Niestety wiąże się to z wieloma wyrzeczeniami i popadaniem w skrajności. Każde pieniądze jakie tylko mam przeznaczam na bilety do Niego. Nie lubimy chodzić do kina, bo przez dwie godziny filmu nie możemy ze sobą rozmawiać, a potem nagle jest niedziela wieczór i trzeba się rozstać. Mam dla was radę, szczególnie dla tych, który mieszkają rzut beretem od drugiej połówki - szanujcie się i cieszcie się tą bliskością. I wiedzcie, że na prawdę wam zazdroszczę. A dla tych w związkach na odległość także mam radę - nie martwcie się tym, że długo się nie widzicie. W końcu nadejdzie dla was czas bycia blisko.
CONVERSATION
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)


0 komentarze:
Prześlij komentarz